Oj za późno panowie, za późno! Czyli o proteście rolników w Warszawie
Dzisiaj, 9 stycznia 2026 roku, tysiące rolników ruszyły do Warszawy, by wyrazić swój sprzeciw wobec polityki Unii Europejskiej. Głównym powodem pospolitego ruszenia była konkretna sprawa – Umowa UE z krajami MERCOSUR. Był pomysł przejechania ciągnikami po ulicach Warszawy, ale tak jak poprzednio prezydent miasta nie wyraził na to zgody. W efekcie, mimo licznych prób dokonywanych w różnych miejscach, ciągniki pozostały na przedmieściach.
Tak na marginesie – wielokrotnie obserwowaliśmy w mediach, jak ciągniki i inny sprzęt rolniczy robiły na ulicach Brukseli „jesień średniowiecza”. No ale… co Warszawa to nie jakaś tam – jakby nie było, stolica Unii Europejskiej!
Szkoda czasu i pieniędzy.
Tysiące rolników ruszyło dziś na Warszawę, by bronić swoich racji w związku z umową z Mercosur.
Podkreślmy to: DZIŚ RUSZYŁO – dziś, czyli tego dnia, kiedy Ursula von der Leyen po głosowaniu przedstawicieli państw członkowskich dostała zielone światło do podpisania układu z krajami Mercosur!!!
Rychło w czas! Nie można mieć pretensji do tak zwanych „zwykłych rolników”, bo nie każdy musi być przywódcą. Ale podczas poprzedniej fali wielkich chłopskich manifestacji wyklarowało się co najmniej kilku (tych najbardziej medialnych) przywódców różnych regionalnych protestów.
Gdzie byli do tej pory? Co przez ostatnie pół roku robili, w jaki sposób wyrażali swoje obawy przed umową z Mercosur? W jaki sposób organizowali sąsiadów do protestów? Wtedy, kiedy jeszcze można było coś wywalczyć, a może nawet w pełni zablokować podpisanie układu!
Odpowiedź jest prosta – byli w swoich gospodarstwach, zajęci wykonywaniem prac polowych, bo to: żniwa, uprawki pożniwne, nawozy, siewy… Bo wiadomo, protestuje się niekoniecznie wtedy gdy trzeba, tylko wtedy kiedy nam pasuje, kiedy mamy czas. Bo co innego, kiedy naszymi blokadami dróg i miast utrudniamy życie „mieszczuchom”, ale przecież nie będziemy utrudniać życia sobie…!
Takie pytania: Co by się stało, gdybyś rolniku zaorał pole dzień po proteście? Gdybyś rozsiał nawozy nie dziś, ale jutro? Gdybyś zasiał zboże dzień później, po powrocie z manifestacji? Nie mówię o żniwach, bo wiadomo – żniwa rzecz święta! Dzisiaj chyba wszyscy już wiedzą, że dużo więcej straciliśmy nie organizując się kilka miesięcy wcześniej, niż stracilibyśmy z powodu niższych plonów ze zboża zasianego dzień później.
Psu pod ogon
Jeden z rolników z południowej Polski, wybierając się wczoraj ciągnikiem do stolicy, nie licząc widocznie na jakiś sukces całej akcji, stwierdził, że robi to by mieć czyste sumienie. Trochę to przypomina mecze naszej reprezentacji piłkarskiej, która na większości mundialów ma w swojej tradycji mecze „o honor”.
Tylko gdyby i rolnicy i piłkarze wcześniej i lepiej się przygotowali, to później nie musieliby używać wielkich słów… Drodzy rolnicy, to paliwo, które wlaliście do baków ciągników, ten czas, który poświęciliście wczoraj i dziś na dotarcie do Warszawy – równie dobrze mogliście włożyć psu pod ogon.
Ostre słowa, ale pisane w kontekście zmarnowanego całego wcześniejszego półrocza.
Umowa będzie podpisana
Równolegle z rolniczymi protestami, w Brukseli – po trwających niemal 27 lat negocjacjach, przedstawiciele państw członkowskich zdecydowali o podpisaniu umowy z krajami Mercosur.
Niestety, nie udało się zebrać blokującej mniejszości. Do odrzucenia układu potrzebny był sprzeciw przynajmniej czterech krajów o łącznym udziale co najmniej 35 proc. ludności UE. Jeszcze tydzień temu była na to nadzieja w postaci wahających się Włochów, którzy ostatecznie poparli umowę.
Za jej odrzuceniem oprócz Polski, głosowały Francja, Irlandia, Węgry i Austria. Teraz Ursula von der Leyen ma wolną rękę do podpisania już 12 stycznia rzeczonej umowy.
Polityczne hieny ożyły
Opozycja oczywiście wini obecny rząd, że nie zablokował umowy. Umowy, którą sama miała okazję przez „osiem ostatnich lat” swoich rządów zmienić korzystnie dla polskich gospodarstw, albo wręcz zablokować. Ale oczywiście łatwiej jest krytykować, zapominając o własnych, wcześniejszych poglądach.
Polityk PiS-u Zbigniew Kuźmiuk komentując dzisiejszą decyzję ambasadorów krajów UE, winą obarcza obecny rząd, że ten nie stworzył większości blokującej.
Zupełnie mu nie przeszkadza, że prezydent Karol Nawrocki, deklarujący wielką zażyłość z Giorgią Meloni, nie przekonał wahającej się premier Włoch do zgłoszenia sprzeciwu.
Nie ma pretensji do prezesa Kaczyńskiego, że ten (znany powszechnie dobrodziej polskiej wsi) – jak sam przyznał – owszem rozmawiał niedawno z Meloni, ale nie poruszał tematu Mercosur!!!
Za to ma pretensje do premiera Tuska, którego rząd był jednym z pięciu, które głosowały za odrzuceniem umowy! Skontrowany stwierdzeniem dziennikarza, że Polska głosowała przeciw, wyjaśnił, że to był nic nie znaczący gest, bo Tusk dobrze wiedział, że umowa i tak przejdzie.
Ciekawe czy uczony w ekonomii Kuźmiuk wiedział, że na posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa w 2019 roku, ówczesny komisarz UE ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski z nadania PiS, mówił, że nie widzi problemu w tym, żeby ktoś sprowadzał do Polski wołowinę z Argentyny lub Brazylii, skoro mu się to opłaca…., że nie ma potrzeby wprowadzania żadnych barier(!).
Nie pamięta też, a raczej ze wszystkich sił nie chce pamiętać wypowiedzi ministra spraw zagranicznych w rządzie PiS, Jacka Czaputowicza, który w maju 2019 roku na konferencji prasowej informował, że …Polska jest zwolennikiem zawarcia umowy o wolnym handlu z grupą Mercosur(!).
Szczyt obłudy
A dziś politycy PiS-u udając wielką troskę o polską wieś, razem z rolnikami maszerują w proteście przeciwko Mercosur! Obłuda polityków PiS nie zna granic…. przyzwoitości!
Jeśli ktoś nie wierzy tekstowi powyżej, może posłuchać wypowiedzi polityków Prawa i Sprawiedliwości. Gwarantuję, że klapki z oczu spadną z wielkim hukiem.
Wydanie programu i9.30 z dzisiejszego dnia (09.01.2026)
https://www.tvp.info/90657567/09012026-1930
Prezydent Nawrocki – 11.27 minuta, Minister Czaputowicz – 10.28 minuta
Wydanie programu i9.30 z wczorajszego dnia (08.01.2026)
https://www.tvp.info/90636089/08012026-1930
Komisarz Wojciechowski – 6,43 minuta
Nic dodać, nic ująć…
- Ten protest to musztarda po obiedzie.Tylko się rolnicy najechali przez pół Polski, żeby różni związkowi przywódcy mogli pokazać jak dbają o wieś!Kacper
- Wszystkie kategorie
- Skup innych nasion
- Skup zboża
- Skup ziemniaków
- Skup mleka
- Skup buraków
- Skup tytoniu
- Skup warzyw
- Skup owoców
- ...
