Aktywny rolnik, czyli dobrymi chęciami piekło wybrukowane
Zgodnie z założeniami projektu „Aktywny rolnik”, ma on na celu doprowadzenie do tego, by dopłaty bezpośrednie otrzymywali tylko ci rolnicy, którzy faktycznie pracują na ziemi a nie tylko ją posiadają. To nowe zasady dopłat, które mają oddzielić prawdziwych producentów rolnych od właścicieli ziemi żyjących tylko z dopłat.
O co w tym chodzi – w skrócie
Państwo chce zmienić system dopłat tak, żeby:
✔ wspierać rolników realnie pracujących i ponoszących koszty produkcji
✔ ograniczyć dopłaty dla tzw. „papierowych rolników” (czyli właścicieli ziemi bez produkcji)
✔ uporządkować system płatności bezpośrednich z UE
Czyli koniec sytuacji, gdy ktoś ma grunty, ale nic nie produkuje — a i tak dostaje dopłaty.
Co to oznacza w praktyce
Po zmianach:
- dopłaty mają trafiać głównie do rolników, którzy rzeczywiście produkują (uprawy lub zwierzęta)
- część gospodarstw może musieć udowodnić aktywność rolniczą
- system dopłat ma być „bardziej sprawiedliwy”
Celem jest lepsze ukierunkowanie pieniędzy z Wspólnej Polityki Rolnej.
Od kiedy
Zmiany mają obowiązywać od kampanii dopłat 2026. Tak jest zapisane w projekcie, ale czy tak będzie, zależy od podpisu prezydenta.
Kto aktywny z automatu a kto nie
Zgodnie z planowanymi zmianami, część rolników zostanie uznanych za „aktywnych” z automatu a pozostali będą musieli „aktywność” udowodnić. Krążą różne wersje, czy propozycje jak podejść do tematu.
Wcześniej słychać było tylko o takim rozwiązaniu:
Za aktywnego rolnika będzie uznany ten, kto udokumentuje, że w okresie od dnia 1 czerwca roku poprzedzającego rok złożenia wniosku o przyznanie pomocy do dnia 31 maja roku złożenia tego wniosku:
- poniósł koszty prowadzenia działalności rolniczej lub
- uzyskał przychód ze sprzedaży wytworzonych przez siebie produktów rolnych w wysokości odpowiedniej do wielkości gospodarstwa, wynikającej ze złożonego wniosku o przyznanie pomocy.
Rolnik będzie zobowiązany do złożenia dokumentów potwierdzających poniesione koszty lub osiągnięte przychody na etapie składania wniosku o dopłaty, lub do ich przekazania ARiMR najpóźniej do dnia 31 sierpnia.
Z mocy ustawy za rolników aktywnych zawodowo zostaną uznani rolnicy, którzy:
- są posiadaczami zwierząt gospodarskich (co najmniej 0,1 DJP/ha UR)
- spełniają warunki do przyznania pomocy w ramach wybranych działań z Planu Strategicznego dla WPR 2023 – 2027, czyli.:
- płatności związane z produkcją roślinną (z wyłączeniem płatności dotyczących upraw roślin strączkowych na nasiona oraz roślin pastewnych) oraz z produkcją zwierzęcą;
- płatności z tytułu wybranych ekoschematów, w tym: Rolnictwo węglowe i zarządzanie składnikami odżywczymi, Integrowana produkcja roślin, Biologiczna ochrona upraw),
- płatności ekologiczne;
- płatności rolno-środowiskowo-klimatyczne o charakterze obszarowym oraz wsparcie w ramach interwencji dotyczącej zachowania zagrożonych zasobów genetycznych zwierząt w rolnictwie.
- mają przyznaną pomoc w roku poprzedzającym rok złożenia wniosku w ramach interwencji PS WPR:
- interwencji I.10.5 „Rozwój małych gospodarstw”,
- interwencji I.10.1.1 „Inwestycje w gospodarstwach rolnych zwiększające konkurencyjność” (dotacje);
- otrzymali w roku poprzedzającym rok złożenia wniosku przynajmniej pierwszą ratę pomocy w ramach interwencji I.11 „Premie dla młodych rolników”;
- mają przyznane dopłaty za rok poprzedzający rok złożenia wniosku, przysługujące z tytułu wykorzystania do siewu lub sadzenia materiału siewnego kategorii elitarny lub kwalifikowany, a także ekologicznego materiału siewnego tych kategorii, stanowiące pomoc de minimis w rolnictwie;
- świadczenie pieniężne za uczestnictwo w poprzednim roku w unijnej sieci zbierania danych dotyczących poziomu zrównoważenia gospodarstw rolnych (FSDN).
Dodatkowo za rolników aktywnych zawodowo zostaną uznane spółdzielnie rolników oraz grupy producentów rolnych.
Czas przyniósł sprecyzowanie wielkości kwot kosztów/przychodów w następujący sposób:
- wykazanie minimum 500 zł kosztów bezpośrednich na hektar, albo
- 370 zł przychodu ze sprzedaży produktów rolnych.
Dodatkowo w 2026 roku gospodarze, którzy w ubiegłym roku otrzymali nie więcej niż 1125 Euro, będą w tym sezonie uznani za aktywnych rolników.

Po co to wszystko? Nie wiadomo!
Wyżej było o szlachetnych założeniach i technicznej stronie zmian, a teraz zastanówmy się czy mają one jakiś sens? Jak się słusznie domyślacie – za chwilę przeczytacie, że w tej urzędniczej mitrędze, w tym urzędniczym bełkocie, zdrowego rozsądku nie ma za grosz! Zdaje się, że Unia Europejska narzucając ten program nawet nie ukrywa, że chodzi o zwykłe „bicie piany”, bo nawet słowem się nie zająknęła, że na przykład: „wprowadzenie tych zmian spowoduje oszczędności finansowe”. I słusznie, bo żadnych oszczędności z tego nie będzie.
Jak dużo trzeba zmienić by wszystko pozostało po staremu
Wyobraźmy sobie dwóch rolników. Rolnik A wydzierżawił swoją ziemię rolnikowi B. Rolnik B płaci A czynsz dzierżawny w wysokości 1500 zł/ha, a rolnik B w tej chwili, mimo iż nie uprawia pola bierze 700 zł dopłat na każdy hektar. Ojej! Jak strasznie niesprawiedliwie! A ma 700 złotych z dopłat mimo, że nie uprawia gleby! Zróbmy tak, żeby te 700 zł/ha dostawał ten rolnik, który faktycznie obrabia ziemię (żeby było sprawiedliwie). Wymyślono Aktywnego Rolnika.
Teraz więc będzie tak. A dzwoni do B i mówi: Słuchaj, od tego roku nie będę mógł występować o dopłaty, tylko Ty będziesz mógł o nie wystąpić. Na to B mówi: Tak, bo tak jest sprawiedliwie – ja uprawiam to ja dostaję z UE dopłaty. B kontynuuje: To teraz ty mi będziesz płacił 1500 zł po staremu, plus te 700 zł dopłat, które otrzymasz z UE.
Policzmy. Wcześniej A otrzymywał od B 1500 zł i brał z UE 700. Razem więc z tytułu wydzierżawienia gruntu miał 2200 zł/ha.
Teraz A będzie otrzymywał pieniądze od B w kwocie 1500 zł (jak dawniej) i 700 zł z dopłat, które B uzyskał z UE. Razem więc z tytułu wydzierżawienia gruntu będzie miał 2200 zł/ha. O! I teraz jest sprawiedliwie!
Jak to mówią doświadczeni życiowo ludzie: Ile musi się zmienić by nic się nie zmieniło!
Czy na pewno wszystko zostało po staremu?
Nie! Nie wszystko. Owszem, rolnik A dostaje za wydzierżawienie gruntów tyle samo pieniędzy co poprzednio. Ale w wyniku wprowadzenia aktywnego rolnika jednemu z panów się polepszyło a drugiemu się pogorszyło. Do tej pory A by dostać 700 zł/ha musiał sprawdzić co faktycznie na polu rośnie a potem musiał wypełnić wniosek o dopłaty i wysłać go do ARiMR. Teraz już nie będzie musiał na to tracić czasu ani nerwów. B przyniesie mu te pieniądze razem z 1500 zł.
Za to B się pogorszyło. Nie dość, że będzie musiał dłużej siedzieć nad wnioskiem by wypełnić kolejną(e) pozycję(e) wpisując dzierżawioną działkę(i), to jeszcze będzie musiał przedstawić ARiMR faktury zakupu/sprzedaży. Tak mu UE dobrze zrobiła!
Gdzie sens, gdzie logika?
Z aspektem społecznym już się rozprawiliśmy to teraz przejdźmy do kolejnych argumentów uzasadniających(?) wprowadzenie Aktywnego Rolnika. Można znaleźć tłumaczenie, że pozwoli to lepiej określić rzeczywistą powierzchnię gospodarstw, a to z kolei pomoże kształtować odpowiednią politykę rolną. Cóż, trzeba się tylko cieszyć, że mimo tak niedoskonałej statystyki rolniczej jaka w tej chwili istnieje, śmiało wdrażamy kolejne reformy WPR. Na jakiej podstawie wdrażamy skoro dane są niepełne i dlaczego płacimy pracownikom różnych instytucji statystycznych, skoro gromadzą dane niewystarczające do podejmowania właściwych decyzji i w związku z tym trzeba wdrozyć „AR”?
Można też spotkać się z opinią, że pozwoli to państwom członkowskim lepiej dopasować produkcję maszyn rolniczych. Czyżbyśmy wracali do czasu słusznie minionego, kiedy to urzędnicy decydowali ile i jakich lodówek produkować? Wydaje mi się, że producenci maszyn doskonale orientują się w tym jakich maszyn rynek potrzebuje, kierując się zgłaszanym na „rynku” popytem. Dla nich nie ma znaczenia czy stuhektarowy rolnik, który zamawia duży ciągnik, ma 10 hektarów dzierżawy czy 10 ha to jego własność a dzierżawi 90 hektarów.
Wreszcie „koronny argument” za AR – Chodzi o porządek, o to, by tylko ten co uprawia ziemię dostawał dopłaty! To, że w praktyce niczego to nie zmieni to już „inna inszość”. Ma być „porządek” na zasadzie „sztuka dla sztuki”! A sztuka to…, przecież nie samym chlebem żyje człowiek!
I tak oto, wielu zapewne mądrych, wykształconych ludzi traci swój czas i nasze pieniądze, by wymyślić kolejnego gniota, utrudniającego życie innym ludziom…
-
Brak komentarzy.
- Wszystkie kategorie
- Skup innych nasion
- Skup zboża
- Skup ziemniaków
- Skup mleka
- Skup buraków
- Skup tytoniu
- Skup warzyw
- Skup owoców
- ...
